Analblogicznie

Do dupy. To również może dotyczyć Ciebie. Do dupy. Proste, bardzo proste. Mogę to też powiedzieć o swoim blogu, ba nawet o sobie ! Wręcz to napisałem. Nie wszystko musi być piękne i kolorowe, jak wspominane w ostatnich wpisach foteczki z insta. Mało tego blog również nie musi. Jednak blogi takie są, właśnie dlatego są do dupy ! Mój czy Twój. Nie ma to znaczenia. Cieszę się jednak, że się przykładasz, że na Twoim blogu pojawia się nowa soczysta grafika, zaprojektowana u najlepszych grafików. Cieszę się, że inwestujesz. Cieszę się, że blog dla Ciebie, znaczy więcej niż tylko pusty adres w sieci, pod którym ktoś coś pisze. Cieszę się, że rozumiesz jak wiele pracy to wszystko wymaga. Brawo ! Ale i tak jest do dupy ! Bo jest. Nie oszukujmy się. Widzę Twojego bloga na serwisach, gdzie mogę wykupić na nim reklamę. Znam stawki. Ty również je znasz. Do dupy ! Chcesz więc się dowiedzieć, co robisz źle. Kupujesz coraz to nowsze książki, szukasz coraz to lepszych rozwiązań. Tak – widziałem twoje pytania na grupach. Widzę czego nie rozumiesz, czego chcesz się nauczyć i jak chcesz się wypromować.

Everybody lies !

 

Jak powiedział Dr. House, ale to się naprawdę sprawdza. Każdy kłamie. Właśnie to kłamstwo jest prawdziwą przyczyną tego, że innym idzie lepiej. Teraz skup się i zapamiętaj, że wszyscy kłamią. Wyobraź więc sobie blogosferę jako miejsce. Miejsce, w którym spotkasz osoby uwielbiające pisać, robić zdjęcia, wykonywać przepiękne ozdoby DIY czy inne równie pasjonujące i godne pochwały rzeczy. Wyobraź sobie, że niektóre z tych osób zaczynały to robić, głównie po to by podrasować swoje ego. Robię zajebiste torty, pochwalę się tym w sieci. Robię naprawdę piękne zdjęcia, stworzę miejsce, w którym uwolnię swoją kreatywność i pasję. Lubię pisać – stworzę blog. Kiedy już blogi istnieją, do ich twórców zgłaszają się sponsorzy. Coraz więksi i więksi. Dzięki temu blogi coraz bardziej rosną, dzięki czemu mogą zarabiać więcej, a co za tym idzie – dostarczać coraz to lepszy content. Twórcy tych blogów wspólnie się wspierają, organizują imprezy, na których uczą się wzajemnie, by wspólnie tworzyć internet i podbijać blogosferę. By świetnie się bawić. Ale niestety, wszyscy kłamią ! Do diaska !

Money, funny

 

Realia są jednak inne. Większość blogów jest tworzona dla pieniędzy. Tak, te tłuste 150zł, które weźmiesz za wpis. Patologię (czyt. blogi tworzone dla darmowych kosmetyków) pominiemy w tym artykule. Nie osądzam Cię, jeżeli możesz zarobić w internecie nawet 50zł, jest to lepsze niż 10zł na godzinę w pomieszczeniu ze spoconym tłuściochem, który każe nazywać się szefem. Sam wielokrotnie pisałem w swoich artykułach o tym jak można monetyzować ruch z bloga czy strony www. Nie widzę więc nic złego w tym, że ktoś chce zarabiać na blogu. W życiu spotkałem już osoby, które zaczęły robić coś dla pieniędzy, a to przerodziło się w wielką pasję. Spotkałem też takich, którzy robili z pasji, jednak zawładnęły nimi pieniądze. Więc nie ma znaczenia, jaki jest Twój cel, kiedy zakładasz bloga. Ma znaczenie jak podchodzisz do sprawy.

Większość to głupcy

 

I nie chcę tu nikogo obrażać. Bardziej poprawnie brzmiało by to – zastanów się nad sobą. Tak po prostu popatrz na swój blog, wszystkie akcje które organizujesz wokół niego. Skąd to wiesz, kto Cię tego nauczył. Jakie efekty to dało. Popatrz w statystyki dziś i rok temu, dwa lata temu. I co jest – stoi w miejscu ? Jakby chce ruszyć do przodu, ale idzie powoli. Spokojnie – jest prawidłowo. Wszystko jest ok. Statystyki się nie zepsuły. Co najwyżej, może być zepsute Twoje podejście. Odpowiedz mi proszę na jedno pytanie. Wchodzę do internetu w którym widzę miliony blogów. Jeden jest zielony, drugi jest czerwony. Wszystkie są do siebie dość mocno podobne. Ten sam układ, podobne czcionki. Nawet fotki znakowane w podobny sposób. Zupełnie identycznie sprawa ma się z grupami. Czasami mam wrażenie, że jestem w innym miejscu – wszystko łudząco podobne. Wszystko zachłysnęło się jakby jedną książką. Co rusz obserwuję DRAMY w blogosferze. Coraz częściej zdarzające się plagiaty. I co gorsza – coraz częściej wiadra jadu wylewanego przy okazji tych spektakli. Szczerze ? Kim Ty do cholery jesteś, że ktoś chciałby Cię kopiować ? Piszę od 5 lat, ale kiedy widzę 3 miesięczny blog, który już ktoś kopiuje – serio ? Ja bym się cieszył, oznaczało by to że jestem geniuszem. Po pięciu latach blogowania – szczerze, jeśli ktoś mnie skopiuje, co najwyżej się uśmiechnę. To tylko trochę tekstu, którego wylanie na bloga było dla mnie taką samą przyjemnością jak napisanie tego tekstu. Chcesz go troszkę ? Nie ma sprawy. Możesz skopiować dzisiejszy tekst w całości, no chyba że wolisz tylko kawałeczki. Jest tak samo Twój jak i mój. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Na zdrowie.

Ale wróćmy do tematu, bo się troszkę zagalopowałem. Głupcy jakby podążając za nową modą, podyktowaną zapewne w życiowych lekturach podążają za modą. Hosting do bloga – tylko tu i tu. Domena – tylko tu i tu. Skóra – musi być taka i taka i taka. Lecimy dalej. Wtyczki, wiem wiem, książkowo.  Doceniam, że poczyniliście te wszystkie inwestycje. 500zł, 1000zł, 2000zł – różne kwoty wydajecie “na bloga”. Chociaż tyle, że wydajecie. Bo podejście “jak mi zarobi, to zainwestuję” jest według mnie idiotyzmem. To tak jakbym powiedział:

Najpierw zjem zupę, a jak mi posmakuje to wtedy ją ugotuję

Ale właśnie o to chodzi. Inwestycja w bloga, nie oznacza – że on zacznie zarabiać. To, że zrobisz dokładnie to o czym wszyscy w blogosferze piszą – nie zagwarantuje Ci absolutnie niczego. Możesz wykupić pozycjonowanie – prawdopodobnie skończy się to tak jak w większości przypadków, nie bój się nic się nie stanie. Pozycjonowanie będzie istnieć jedynie w Twojej wyobraźni i na koncie firmy pozycjonującej. Można Cię rżnąć w każdą stronę, z jednego powodu – nie znasz się na tym. Możesz zrobić dokładnie wszystko, ale to nie zadziała, blog nie będzie przynosił dochodu. Sorry, może będzie, ale nigdy nie będzie to taki dochód o jakim naczytasz się w książkach i na blogach. Co więc jest źle ?

Tylko Ty !

 

Nie widzę Ciebie na tym blogu. Widzę wpisy. Dokładnie – te same tematy wałkowane po tysiąc razy na innych blogach. Ostatnio pojawiło się na grupach zamieszanie, bo ktoś zlecił tworzenie artykułów po 3-5zł. W ogłoszeniu był dopisek, że treść można przepisywać z innych blogów własnymi słowami. Ile osób się oburzyło, ile ludzi krzyczało jakie to wielkie przestępstwo. A Ty co robisz ? Hellou ! No dobra, może nie przepisujesz treści – Ty się inspirujesz. Oczywiście, nie wszyscy się inspirujemy, ale według mnie te donośne krzyki jakie to wielkie przestępstwo, że ktoś szuka jelenia do pisania precli były przesadzone. Według mnie to właśnie osoby, które “inspirują się” innymi najgłośniej krzyczały. Widzisz – Ty też kopiujesz i uważasz, że to dobre. Ktoś pisze precla, nikt tego nie będzie czytał – a Ty czujesz zagrożenie. Fuck ! Myślałem, że silne osoby zagrożone się nie czują. Ja wiem po co tu jestem i co tu robię. A Ty ?

Wygraj internet

 

Wiem, że może było troszeczkę niemiło. Przepraszam. Dobrze wiesz, że nie chciałem Cię urazić. Również mam prawo być nieco zirytowany, szczególnie kiedy ideały w które wierzyłem upadają. Jeśli jednak myślisz, masz okazję zrobić coś dobrego dla siebie. Może momentami olej wszystkie standardy które zostały narzucone na blogi. Nie kupuj nowej sexy skóry. Nie inwestuj w pozycjonowanie. Nie zastanawiaj się “co może być ciekawe dla moich czytelników”, zastanów się jak w ciekawy sposób pokazać swój świat, dokładnie tak samo jak Ci blogerzy, którzy tworzyli z pasji, bo o zarobku nie było w ogóle mowy. Dostarczaj jakość. Niestety głupcy zapomnieli, że jakość to przede wszystkim dusza bloga, głupcy robią tylko dobrą oprawę dookoła. Ładne logo, skóra za 59$, barterem załatwiona sesja fotograficzna.

Niczym stereotypowa blondynka. Co z tego że ładna, skoro głupia.

Nie wiem, mogę się mylić. Ale życie nauczyło mnie tego, że z głupcami – nikt się nie liczy. Więc pytanie jest proste, czy Twój blog ma duszę ? Umówmy się na początku, że dusza to nie jest inspiracja z 10 źródeł. Bo 10 blogów, z których będę ukradkiem zapożyczał to “style” znakowania fotek, to znowu styl pisania czy nawet układu bloga. Poskładanie 10 artykułów w jeden – na takie bajery miejsce było w szkole. To że kupisz stockowe zdjęcia, które będą się pięknie prezentować w nagłówku też gwiazdy z Ciebie nie zrobi. Mógłbym Ci udowodnić które teksty zainspirowały Cię do napisania których tekstów. Które zdjęcia zainspirowały do zrobienia zdjęć które robisz. Ale naprawdę nie lubię tracić na to czasu. Ty wiesz to najlepiej. Mogę też dać Ci radę. Twój blog to Ty. Jeżeli uważasz, że robiąc to co sto tysięcy innych blogerów osiągniesz sukces, myślę że mamy inne pojęcie sukcesu. Nie wierzę, że Twoje życie jest aż tak nudne, że musisz inspirować się innymi. Wiem, że w blogowaniu przychodzi moment, kiedy bardzo chcesz, ale już nic nie wiesz i chwytasz się wszystkiego, czytasz wszystko co piszą i stosujesz. Frustracja – jest najlepsza jeżeli szukasz zagłady swojego bloga. Uspokój się, oddychaj ! To proste. Poszukaj w swojej codzienności tego co Cię cieszy. Zastanów się, jak można to pokazać, by było sexy. By było Twoje. Zrób mi przyjemność, daj odrobinę własnej kreatywności – cudzą już wymiotuję. Nie przejmuj się kiedy nie wyjdzie. Próbuj dalej. Każda próba nauczy Cię czegoś nowego. Być może wymyślisz rewelacyjny produkt czy usługę. Przeżywaj to co robisz ! Pracując jak robot – szukając inspiracji, wklejając link ciągle w to samo miejsce – wykończysz się. Chcesz by wołali za Tobą na ulicy “On się skończył nim się zaczął” ? No właśnie. W życiu każdego z nas jest coś ciekawego. Gwarantuję ! Właściwie zadane pytanie to pytanie – jak to przedstawić by wywoływało u innych emocje. Masz całą paletę możliwości – to internet. Tu nie ma ograniczeń. Możesz łączyć fotografię z tekstem, uzupełniać to video. Możesz ciąć zdjęcia na kawałki, tworzyć kolaże czy inne cuda. Możesz wszystko. Ale nie ! Ty będziesz robić dokładnie to co robią inni, a później będziesz dziwić się, że masz dokładnie takie same wyniki jak inni. Mało tego, żeby się jeszcze dobić dołożysz, że inni mają lepiej bo. No tak się nie robi. Myślę, że powyższa recepta jest prosta. Nie wierzysz – spróbuj. Bądź sobą, znajdź w blogu pasję. Dostarczaj emocje, prawdziwe emocje. Jeśli kopiujesz zdjęcie i nawet nie zastanawiasz się jakie emocje wywoła u innych w jaki sposób chcesz dopasować do tego zdjęcia tekst ? Jeżeli kopiujesz tekst myśląc jedynie o “unikalnych użytkownikach” którzy odwiedzą Twoją stronę – skąd możesz wiedzieć, jakie ten tekst wywoła emocje ? Do głowy przychodzą Ci jedynie takie emocje jakie szargają Tobą. Pomyśl, co mogą czuć inni. To ważne.

Joke

 

Oczywiście muszę trzymać się standardów. Więc aby rozluźnić atmosferę napiszę mały dowcip. Wiesz co w tym wszystkim jest najlepsze. Właśnie te wszystkie wytyczne, które mówią jak powinien być zrobiony blog. I dla mnie jest to zrozumiałe, od lat tworzę serwisy internetowe, doskonale wiem co to jest marketing. Ty również rozumiesz, że te wszystkie zabiegi są potrzebne. I również masz rację. Smutna prawda jest jednak taka, nawet jeżeli złamiesz WSZYSTKIE założenia i stworzysz miejsce, w którym to dusza będzie najważniejsza – wygrasz. Wiesz dlaczego ? Bo Ty czy Ja – znamy standardy. Ale jak posadzę przy komputerze mojego ojca i pokażę mu dwa blogi – jeden zrobiony według wytycznych, a drugi wykonany totalnie amatorsko i bez pojęcia, on tak naprawdę nie oceni tego w żaden sposób. Pochłonie treść. Tak zachowuje się większość internautów. Ładne blogi – mamy dla mody, dla innych którzy się na tym znają. Tyle, że tu pojawia się jeden problem – ile blogów może przeczytać osoba, która czyta blogi ? Czy inni twórcy będą mieli czas by Cię odwiedzać ? Ładna okładka sprzeda czasopismo. Kupisz je raz jeżeli w środku będzie gówno. To samo z blogiem. Możesz mnie przyciągnąć, lecz czy możesz mnie mieć ? Mua :*

By | 2017-05-27T13:29:16+00:00 Listopad 24th, 2016|LifeStyle, Tips&Tricks|12 komentarze

About the Author:

Adrian Today
Swoją pierwszą stronę internetową stworzyłem kiedy miałem jakieś 11-12 lat. Nie miałem wtedy jeszcze internetu, ale fronpage działał świetnie. To właśnie wtedy zakochałem się w sieci, to właśnie wtedy poczułem, że komputer będzie czymś, z czym zwiążę się na całe swoje życie. Dziś po prawie dwudziestu latach mogę śmiało stwierdzić, iż się nie myliłem. Obecnie pracuję nad książką, a także rozwojem kanału na youtube, do którego gorąco zachęcam ! Więcej informacji znajdziesz na stronie o mnie

12 komentarze

  1. Nieidealna Anna 26th Listopad 2016 at 2:41 pm - Reply

    Napisales to dla mnie, dla niej, dla niego dla nich. Pasja? Czy jest na sprzedaż? A może sprzedawanie się tez jest pasja? Gdzie jest granica między robię to co kocham a robię to bo chce kochać sie z kimś kto to kupi? Ty juz wygrales, internety nie są twoje,ale fakt ze ten tekst zapadnie w pamieci na zawsze, nie na chwilę czyni cie wygranym.

    • Adrian Today 7th Styczeń 2017 at 12:02 pm - Reply

      Myśle, że sprzedawanie siebie – również może być pasją. Pytanie czy ktoś właśnie taką pasję chce. A tekst, w sumie jest tylko dla tych, którzy chcą go przeczytać, wyciągnąć wnioski i zastanowić się chwilę. Hehhe, ja już wygrałem – bo wiem, że nie będę taki jak “twory” które powstają w tym “naszym” środowisku każdego dnia, mając tylko jeden cel. ;P

  2. Zaniczka 29th Listopad 2016 at 9:03 am - Reply

    No tak… chyba czytasz mi w myślach, ostatnio zaczęły mnie dopadać dylematy natury ilości UU. Piszę do niszowego czytelnika i tego nie zmienię, bo to jest moje – moje pisanie o tym co mnie otacza, niestety nie jest to tak popularnej jak kolejna nowa torebka – piszę, bo chcę. I dzięki za pomoc w powrocie na moje tory blogowania. 🙂

  3. Blogierka 31st Grudzień 2016 at 1:05 am - Reply

    No to pojechałeś! Ale powiem Ci, że rozumiem frustrację i podziwiam za dystans do wszystkiego.
    Ja niby tam coś klikam, promuję w grupie ( co jest w sumie bezcelowe) no ale ani nie jest wzorcowo,
    robię po swojemu a to co jest to odzwierciedlenie mnie i mojego życia i mało zapewne ciekawe dla ludzi.
    Dla mnie to hobby i tak zapewne zostanie 🙂

    • Adrian Today 7th Styczeń 2017 at 12:00 pm - Reply

      Można powiedzieć, że chyba mam podobnie. Przestałem się przejmować jakimikolwiek nurtami – robię co lubię. Życie. A dystans to sprawa oczywista, czym go więcej tym chyba wygodniej się żyje.

  4. Weronika | Pracownia Twórcza 11th Styczeń 2017 at 10:24 am - Reply

    Złoty środek – coś, co znajdują tylko nieliczni. Większość popada w skrajności. Stąd frustracja, zazdrość, jad. Każdy chce być inny, ale tak samo jak ktoś, kto już odniósł sukces. Tylko pytanie, czy odniósł? W sieci można szastać kreowaniem “rzeczywistości”. Czytelnikom bloger jawi się wielkim WOW!, a co się kryje za jego wymuskanym światkiem? Jak piszesz – każdy bloger musi się zastanowić, po co wszedł do blogosfery i co sam może dać, oprócz błyszczenia blogiem postawionym na WP za xxx $ (bo przecież nie złotych).

    • Adrian Today 11th Styczeń 2017 at 1:46 pm - Reply

      W zasadzie tu jest problem – nie musi… jedynie powinien. A ile blogerów chce to zrobić ? Niewielu, w końcu czasami lepiej zastanawiać się czy inni dobrze blogują, czy urzędnicy są spoko, czy świat jest fajny niż skupiać się na sobie. To już chyba nie modne ;P A tymczasem witam koleżankę ponownie – pod nowym adresem i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze ze trzy razy 😉 😉 😉

      • Weronika | Pracownia Twórcza 14th Styczeń 2017 at 8:25 pm - Reply

        Pod nowym adresem i z innego miejsca w Polsce 😉 zastanawiałam się, jak idzie Ci realizacja planów związanych z nowym blogiem, poszukałam i znalazłam 😉

Leave A Comment

CommentLuv badge