Wyobraźcie sobie taką sytuację – wybór odkurzacza. Mogło by się wydawać, że to prosta rzecz, no ale nie – nie w kraju gdzie królem odkurzaczy jest Dyson, którego ja bym u siebie w domu widzieć nie chciał, jednak jest jakimś wyznacznikiem odkurzaczy. A skoro nie Dyson to co…. Henry… tak tak – bardzo kibicowałem Henremu, no bo ten jego słodki wygląd. Jednak batalię w naszym domu wygrał odkurzacz Miele. No ok – dobra firma, ale też już życia trochę liznąłem, więc wiem – że czasami dobre firmy potrafią coś totalnie spierdolić. A czy tak było w tym przypadku ? No powiem tak, odkurzacz po zakupie prezentował się całkiem nieźle, cała procedura założenia worka itd – przebiegła raczej bez problemu. Odkurzacz dobrze ciągnie, ma naprawdę fajną moc. Więc gdzieś niechęć do tego Miele minęła po kilku tygodniach. Po prostu było sobie Miele. Aż pewnego dnia nie mogłem założyć worka. Co założyłem to worek spadał i tak w kółko. Wtedy też przypomniałem sobie, że czasami te dobre marki, potrafią zrobić turbo gówno. Spędziłem chwilę czasu aby założyć worek, a kiedy stwierdziłem, że dziś jest to awykonalne, pomyślałem o tym aby zobaczyć jak inni fachowcy z Miele zakładają te worki. No i patrzę… taki, taki plastik, który zdaje się wywaliłem razem z pierwszym workiem. Przez chwilę wiecie, miałem taką myśl, że tego się może nie wyrzuca, ale tuż przed wyrzuceniem worka sprawdzałem – worek trzymał się tak dobrze, że zdawało się to być sklejone. Logika więc przyjęła, że przy następnym worku będzie ten plastikowy uchwyt, a że worka nie zakładałem od razu po wyrzuceniu poprzedniego i kilka dni minęło, tak wydarzyła się cała ta katastrofa. Ale doszliśmy do tego, że brakuje tego plastiku, no i moja dziewczyna zamówiła tą część w internecie. Część przyszła, worki były – ok, minuta i zamontuję. No i tak męczyłem się z wciśnięciem tego plastiku dobre dwie godziny, jeszcze zerkając na youtube, że innym się udaje to normalnie zamontować niemalże z zamkniętymi oczami. Nakręcony spiralą wkurwienia, mówię – ktoś na ebay nas oszukał, wysłał jakąś podróbkę. Posprawdzałem wymiary z oryginalną częścią – identyczne. Wszystko się zgadza. Więc znowu proba montażu, ale nie idzie, cały czas brakuje centymetr.

No i wtedy już się całkowicie przekonałem, że Miele to gówno nie firma, bo skoro odkurzacza nie można zrobić tak, żeby prosty chłop potrafił go obsłużyć, to znaczy że nikt tego nie obsłuży. Siadłem do komputera wysłałem wiadomość do Miele, gdzie wypowiedziałem się na temat ich firmy i sprzętu który produkują, opisując historię tej nieszczęsnej łapki. Wiecie jak to jest jak się człowiek nakręci, więc za ciosem, dopadłem do ebaya, gdzie wysmarowałem wiadomość do sprzedawcy, de facto oryginalnych plastików do trzymania worków w odkurzaczach Miele. Trochę mi ulżyło, pomyślałem że trzeba kupić nowy odkurzacz, a tego całego Miele się pozbyć, bo to jest chore. Dyskutowałem przez chwilę z dziewczyną, po czym ona mówi – dooobra, daj już sobie spokój, ja sobie to ogarnę. No w sumie racja, nie odkurzam – a miele to był jej wybór. Ale mija godzina i widzę, że nie poradziła sobie, a we mnie znowu zaczyna wzbierać ciśnienie. I to dosłownie czuję, że za chwilę wybuchnę tak jak nie wybuchłem od lat. W głowie już się rodzi plan, że złapię ten odkurzacz i roztrzaskam go o podłogę, po czym kupimy Henrego, gdzie nie ma tego typu problemów. I już biegnę do tego Miele odkurzacza, aby wcielić mój plan w życie, i mnie olśniło, oglądałem tyle filmików na youtube, ale nie zwracałem uwagi na to jak te odkurzacze tak naprawdę wyglądają. Było logo Miele, w miarę podobny korpus… oooo kurwa… Anita, dlaczego kupiłaś plastik nie do naszego modelu odkurzacza ?  Kurtyna.!  P.S. Tak nadal używamy odkurzacza Miele