PRAWNIK CZY ILUZJONISTA
BYĆ ALBO NIE BYĆ
Byłem wychowywany tak jak większość z nas, że przecież fajnie być prawnikiem bo się też fajnie na tej profesji zarabia, no i to taki dumny fajny zawód jest. Takie zawody jak prawnik czy lekarz były wpajane mi jako zawody wolne od takiego ludzkiego okrucieństwa i przepychania się o kasę, dlatego podczas dalszego życia, kiedy to potrzebowałem prawnika, czy lekarza w mojej głowie nadal przyświecało hasło, że przecież te osoby chcą służyć człowiekowi, chcą sprawiedliwości. No dobra, to ja powiem co ja chcę – ja chcę robić wszystko i mieć na to sporo czasu. Nieosiągalne prawda. Prawnicy oczywiście, powinni podążać za sprawiedliwością, ale co się okazuje – sprawiedliwość chodzi biedna. Nie ma w niej pieniędzy, a każdy mądry wie, że prawdziwa kopalnia złota znajduje się w niesprawiedliwości. Teraz wyobraźmy sobie prostą sytuację – jesteśmy prawnikiem, przychodzi do nas interesant, musimy się zapoznać z jego sprawą, poszukać przepisów, spędzić czas aby to załatwić pozytywnie dla niego. Interesant zapłaci nam kilka tysięcy za wykonanie takiej usługi, czy będzie ona skuteczna czy też nie. Więc mamy wybór – spędzić nad sprawą tydzień lub dwa tygodnie, lub w ogóle to olać wziąć pieniądze, bo chłop i tak przecież siedzi w więzieniu – nie przyjedzie, nie będzie chciał zwrotu gotówki, a jak stworzy mu się odpowiednią iluzję, to nawet nas polubi.
MATEMATYKA STRACHU
Marketing dzieli się na dwie warstwy, no może nawet na dwieście, ale skupię się tu na dwóch. Można robić marketing bazujący na zachęcie, oraz taki bazujący na strachu. Całe życie uczę moich klientów, że ta druga wersja marketingu – owszem, jest skuteczniejsza niż zachęta w początkowej fazie, jednak na dłuższą metę – nie działa. To zresztą widać nawet po społeczeństwach – w tych, gdzie człowiek jest zachęcany, istnieje mniejszy opór i większa efektywność, niż tam gdzie człowiek się boi i jest do czegoś przymuszany. Wiemy też doskonale, że człowiek który znajduje się w swoim nienaturalnym środowisku, gdzie czuje się niepewnie, będzie podejmować swoje decyzje w zupełnie inny sposób, niż osoba która siedzi wygodnie w swoim domu, przed swoim telewizorem, a na koncie w banku ma zapewnione przetrwanie na kolejne 5 lat.
Tak więc kiedy trafiłem do więzienia, zarówno moje naturalne środowisko zostało mocno zachwiane, jak też środowisko mojej rodziny. I tu do gry wchodzi prawnik iluzjonista, który mówi – Panie Adrianie, w ogóle, ta sprawa, to jest nic, pestka, ma pan najprostszą sprawę w całym więzieniu. Możemy poprowadzić tą sprawę, a to wszystko będzie kosztować £5000 i już zupełnie za nic Pan nie dopłaca. Mamy najlepszych prawników w naszym biurze, wygrywamy sprawy, proszę – tu są potwierdzenia. Oczywiście w całym tym procesie tłoczony jest strach – a co jeśli Pana zwiozą do Polski, tam jest źle, tam jest strasznie itd. Tak naprawdę nie dostaliśmy żadnej zachęty, wiele gróźb – oczywiście nie bezpośrednich, ale tych które się czają na nas. Zakaz wjazdu do kraju, itd itp. Finalnie więc upewniliśmy się, że kwota jest ostateczną i podjęliśmy decyzję, że zapłacimy.
RESZTĘ DOPŁACICIE JAK JUŻ…
Pan Adrian opuści zakład karny. To naprawdę budujące, jest zachęta, a mówiłem że ich nie było. A już zmierzam aby wyjaśnić tą historię. Kiedy zdecydowaliśmy, że skorzystamy z usług, Pani stwierdziła, że właśnie – nie musimy opłacać w całości usługi, możemy to zrobić w ratach. I tu pojawia się ten prawniczy iluzjonista, bo przecież prawnik nie może wiedzieć, czy wyjdziemy czy nie wyjdziemy. Ale przy wpłacie pierwszego tysiąca, już tworzona jest wizja, że za kilka dni będzie Pan spać w swoim łóżku, w swoim domu. Przed sprawą oczywiście, mamy mega szanse, Pańska sprawa jest prosta i do wygrania, już możemy pić szampana. Sprawa się odbywa, ja nadal siedzę, a prawnik co mówi ? To co wszyscy prawnicy zawsze mówią:
No Panie Adrianie, wie Pan co, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, żeby sędzia wydał tak krzywdzący wyrok w takiej sprawie.
Za to ja spotkałem się z kilkunastoma prawnikami, którzy pierwszy raz mieli taką sytuację. A później rozmawiałem z kilkuset osobami, którzy również mieli taką sytuację. Oznacza to w skrócie, że praca prawnika to nie ciężka praca, polegająca na obronie człowieka, to po prostu odpowiednia nauka iluzji. A żeby taka iluzja była jeszcze skuteczniejsza, na samym początku zakłada się dla swojej ofiary kotwicę, która przez dłuższy czas utrzyma taką ofiarę w nieświadomości. Ci którzy mieli prawnika, zapewne z jakiegoś powodu znają kolejne słynne powiedzenie powtarzane przez prawników:
Niech Pan nie wierzy w to co mówią inni więźniowie, w zakładzie karnym to każdy jest najlepszym na świecie prawnikiem, a wszyscy siedzą.
No bardzo fajne zdanie, które faktycznie “stosujemy”, bo jak prawnik za którego płacimy mówi, żeby innych nie słuchać, to nie słuchamy. I na tym tracimy. Bo okazuje się, że siedząc w zakładzie dłużej niż 3 miesiące, przysługuje nam prawnik – zupełnie bezpłatnie. Znowu rozmawiając z innymi, ciągle słyszy się historie podobną do tej, którą ja tworzę tutaj, ale – nie wierzymy, bo prawnik tak powiedział. I przez tą niewiarę na całym procederze zyskuje prawnik, powoli, skutecznie skalpuje nas z kolejnej gotówki, obiecując złote góry.
NIE POLECAM
ANETA MAZIARZ SOLICITORS
ADWOKAT LONDYN
Jak już wspomniałem, po wpłaceniu zaliczki odbyła się jedna sprawa, po której miałem wrócić do domu, a moja dziewczyna nawet kolację ugotowała. Nic takiego się nie stało, banany w zakładzie – też były smaczne. Po tej sprawie, Pani Aneta użyła czarodziejskiej mocy i ponownie zaczęła tworzyć iluzję, że jak nie z tej, to z tej, przecież “moja sprawa jest wygrana”. No ale, nagle zaczęło się też śpieszyć z przelewem, który miałem uregulować jak wyjdę. Człowiek w desperacji, uregulował przelew, co się stało dalej. Pani Aneta Maziarz przysyła mi do więzienia Panią Monikę, – która nie jest prawnikiem, a pracownikiem biurowym. Pani Monika – oczywiście, zachowuje się jak prawnik, rzucając przepisami, sugerując mi rozwiązania. Po pierwszej nieudanej próbie wyjścia na opaskę, zadaję pytanie – co jest lepsze. Odsiadywać wyrok w UK, czy jechać do Polski. Różnica była taka, że w Polsce, po 6 miesiącach przysługiwała mi wokanda, a że byłem pierwszy raz karany – byłaby duża szansa, że wyjdę po sześciu miesiącach. W UK, odsiedzieć musiałbym całość, chyba że sąd mnie uniewinni. Zadałem więc pytanie uczciwie swojemu prawnikowi, proszę mi powiedzieć – co jest sensowniejsze, zgodzić się i jechać odsiadywać wyrok w Polsce, czy próbować załatwić sprawę w UK. Oczywiście ponownie pojawił się “strach”, i wmawianie mi że w Polsce nikt nie wychodzi na pierwszej wokandzie, że warunki są tragiczne, a takiego jak ja to w ogóle, oskalpują. Wychodzi na to że siedzieć. Mało tego, magiczne £5000 nie było tą kwotą, bo cały czas dochodziły nowe kwoty (za wysłanie pracownika biurowego do więzienia – choć zamawiałem i płaciłem za prawnika). Kolejna rzecz, za zajęcie się sprawą w Polsce, miałem zapłacić – kolejną kwotę. Panie powiedziały, że wyciągnęły akta, zapoznały się i teraz to już w ogóle, easy to wygląda, za moment będę wolny. Zachęcony wizją wolności za dwa tygodnie, maksymalnie za miesiąc opłaciłem zlecenie Pani Anety Maziarz do końca i postanowiłem zostać w angielskim więzieniu. Po opłaceniu zamówienia, Pani Aneta Maziarz przysłała ponownie stażystkę, która po pierwsze wprowadziła mnie kilkakrotnie w błąd, po drugie zaproponowała, że oczywiście wyjdę z więzienia – po 9 miesiącach, ale to będzie kosztowało ekstra.
Także jeszcze raz, nie polecam usług ANETA MAZIARZ SOLICITORS, jeżeli Państwo również mieli złe doświadczenia, zachęcam do podzielenia się nimi w sekcji komentarzy. Do tematu prawników, zapewnie wrócimy szybciej niż szybciej, w końcu – każdy kij dwa końce ma.
A na koniec dodam, że nie było by tego wpisu. Ale po opuszczeniu zakładu karnego – wystawiłem stosowną opinię dla Pani Anety Maziarz i jej działalności. Kiedy odwiedziłem jej profile właśnie dziś, okazało się, że moje recenzje – nie istnieją. Profile z negatywnymi wpisami ludzi oszukanych przez Panią Maziarz są kasowane, za to na jej stronach (licznych) znajdziemy opinie od osób które nie podpisują się swoim nazwiskiem, a jedynie piszą “AK”. Mam nadzieję, że ten wpis, uchroni chociaż kilka osób przez iluzją, która słono kosztuje. Ja z tej strony, zachęcam również do odwiedzenia “tej strony” – co potwierdza, że nie jestem jedyny. Na szczęście, nie wszystkie opinie, da się skasować.







powiem tak mialem do czynienia z Pania Aneta i jestem w szoku jak adwokat moze tak klamac wiedzac jak naprawde jest ze nie bylo ekstradycji przez prawie 2 lata a ona opowiadala same bzdury cuda aby niczym sie nie martwic ze wszystko bedzie ok itd tylko trzeba zaplacic kasa kasa i kasa ludzie powiem tak ze swojego doswiadczenia jesli lestes poszukiwany jedz do polski odwal co masz do odwalenia i tyle nie plac tu w uk adwokatom bo to pijawki i klamcy jak jestes poszukiwany zglos sie sam jesli masz mozliwosc bedzie to plus na twoja kozysc jesli chodzi o ekstradycje to czeka okolo 800 os na nia do pl co 2 tyg lata samolot ktory zabiera tylko 20 os , wiec ze bedziesz mial ekstradycje w 10 dni to bzdura o kaucje mozesz sam wniesc nie potrzrebujesz do tego adwokata ogolnie mowiac jest to ciezka sytuacja dla kazdej osoby i rodzin glowy do gory i pamietajcie bedzie ok kiedys musi byc P.S Nie plac pijawka jakimi sa Adwokaci A w szczegolnosci osoba pokroji Pani Anny
Dziękuję Ci Krzysiu za komentarz, mam nadzieję, że inne osoby, które były w taki sam sposób potraktowane przez Panią Maziarz również tutaj dołączą i zostawią swoje pięć groszy. No i naturalnie, masz absolutną rację, albo bez adwokata, albo załatwiać w Polsce. Zgłoszenie się samemu do sądu to również duży plus. Pozdro !