Czy każdy może nauczyć się śpiewać ?

Dziś postanowiłem w formie blogowego wpisu odpowiedzieć na pytanie, które bardzo często mi zadajecie, dziwne bo nie jestem żadnym ekspertem, po prostu robię coś co sprawia mi frajdę, ale słysząc takie pytanie, zdaje się muszę się wypowiedzieć, trochę jak ekspert. Ale żeby to zrobić, chyba muszę wrócić do swojego początku ze śpiewaniem. Kiedyś już było o tym na blogu, więc bardzo mocno skrócę, bo chodzi tylko o tą esencję, że jeszcze kilka lat temu – kiedy ktoś powiedziałby, że dziś będę śpiewał to zacząłbym się śmiać, mógłbym się z taką osobą założyć o wszystko co mam, no i dziś – chyba nie miałbym nic. A co było tego powodem ? Ano, jak większość ludzi, nie lubiłem, wręcz nienawidziłem swojego głosu. To też, bardzo często słyszę kiedy pojawia się temat śpiewania i muzyki, że wiesz Ty to fajnie śpiewasz, ja to nie mogę siebie słuchać, nie lubię swojego głosu, najlepiej jak siebie nie słyszę. Doskonale rozumiem takie osoby, bo miałem identycznie, nie mogłem siebie słuchać, nie wolno mi było robić zdjęć, ani broń boże żadnych filmików. Dziś się okazuje, że przez całe życie zgromadziłem całe 30 zdjęć, z czego 25 zrobiła mi mama kiedy miałem roczek i się jakoś uchowały. Zdjęciowo nie mam żadnych wspomnień, może dopiero ostatnie lata, kiedy to zdecydowałem się na produkcję muzyki i śpiew trochę zmieniły. Ale jedno jest pewne, nie spotkałem jeszcze osoby która powiedziała, że wiesz wchodzę do studia i zero stresu, uwielbiam swój głos.

Każdego dnia pracuję z ludźmi, którzy do studio przychodzą, widzę stres, widzę ściśnięte gardła, czasami też ściśnięte pośladki, to normalne – człowiek musi się oswoić z sytuacją. Mało tego, mimo że sam już muzykę robię jakiś czas, pewnie czułbym stres robiąc numer z kimś kto wiem, że zjada mnie i lirycznie i skillowo – to normalne. A skoro już się zaczyna robić erotycznie i przy pośladkach jesteśmy, warto pamiętać, że żyjemy w takich czasach, gdzie “forma muzyczna” jest dowolna, ludzie robią muzykę – nawet na pośladkach, tu mam na myśli Este, bo to zdaje się jego “ulubiony instrument”.




A czy mój głos się nadaje do śpiewania ?

Mimo, że go nie słyszałem to powiem – jasne że tak. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale właśnie pora zrozumieć, że w świecie muzyki i śpiewu, tych ludzi co mają faktycznie, super głos i super talent nie rodzi się miliony, a takie osoby rodzą się raz na sto lat. Cała reszta muzyki którą mamy przyjemność słuchać, to muzyka tworzona przez takich ludzi jak ja czy Ty. Dlaczego ich muzyka porywa miliony, dlaczego ich muzyka jest tak chętnie słuchana ? Myślisz, że chodzi o ich głos ? To duży błąd, bo głos nie ma aż takiego znaczenia, gdyby miał – na scenie muzycznej mielibyśmy tylko jeden ulubiony głos i każdy inny, nie miał by szans się przebić. Tymczasem to co się dzieje na scenie muzycznej jasno pokazuje, że odchodzimy od typowych do tej pory trendów śpiewania, wręcz momentami brak umiejętności śpiewania – też potrafi się sprzedawać. To jaki masz głos – nie ma żadnego znaczenia, znaczenie natomiast ma cała reszta.

Bardzo często spotykam ludzi, którzy myślą, że mają “wyjątkowy głos” bo ktoś im tak powiedział. Według mnie – to nie jest prawda, są głosy takie i takie, wiele ludzi ma podobny głos do siebie. Nie sam głos jest kwestią, a to jak potrafimy nim pracować, to jak potrafimy ten głos połączyć z innymi dźwiękami, co stworzy całą piosenkę. Więc teraz, czy mając najlepszy głos na świecie, mamy pewny hit ? – według mnie są marne szanse na to. A czy mając najgorszy głos na świecie, można mieć pewny hit – można ! Tylko znowu, należy pamiętać, że to nie głos ma znaczenie. To trochę jak z gotowaniem obiadu. Jeżeli przyjmiemy że woda, to jest głos, no to życzę Wam smacznego ! Ale jak już stwierdzicie, że ciężko będzie tym pojeść, potrzeba innych składników. Pomidorów, makaronu, warzyw, przypraw, odpowiedniej obróbki termicznej, a finalnie ładnego wyserwowania pysznej pomidorowej.

W muzyce, jest dokładnie tak samo, głos to jeden element, aby stworzyć hit o którym większość marzy, potrzeba wielu umiejętności. To oczywiście, są umiejętności które można zdobyć, lub można kupić. No, głosu oczywiście nie kupimy, ten – trzeba ćwiczyć. Tu się nie da iść na skróty. Tworząc piosenkę, musimy uzyskać jej brzmienie, a żeby to brzmienie uzyskać, składa się na to wiele czynników, pośród których to jak brzmi nasz głos, ma jakieś 5-10% znaczenia, a może mniej, a może więcej, ale na pewno nie wpływa to na cały utwór. A kiedy już mamy hit, on też się nie sprzeda, nawet jak będzie perfekcyjny, do tego potrzebna jest promocja i to bardzo dobra promocja najlepiej z pomysłem. To nie są czasy, gdzie hity sprzedawały się same, to są czasy, gdzie mając dobry produkt, musimy się baaaardzo postarać, aby ktoś w ogóle chciał go obejrzeć, a jeszcze bardziej, aby ktoś go kupił.

Chcę produkować muzykę

To po prostu przestań się zastanawiać, czy Twój głos jest odpowiedni. Przestań zadawać tysiące pytań, na które nigdy nie uzyskasz prawdziwej odpowiedzi od obcych ludzi. Mi też kiedyś ktoś powiedział, że się nie nadaje – czy miał rację ? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie ? Nie powinno mieć. Jeżeli czegoś nie wiesz, nie szukaj kolejnych odpowiedzi, siądź, napisz swój pierwszy utwór, idź do studia go nagrać, znajdź ludzi którzy pomogą Ci z produkcją i ja Ci gwarantuję, że po tym pierwszym zawsze wiadomo, czy chcemy to robić dalej, czy to raczej nie jest przygoda dla nas. W moim studio przewinęło się sporo ludzi, jedni – byli gwiazdami jednego numeru, licząc, że ich wybitny wokal porwie tłumy…. nie porwał, a więc kariera się zakończyła. Jeszcze inni mieli do spełnienia marzenie, aby nagrać jedną piosenkę, jedni nagrali jedną, inni po tej jednej nabrali ochoty na kolejne, jeszcze inni w studio znaleźli się przypadkiem i muzykę pokochali przypadkiem, nieśmiało coś tworząc w swoich domach, po czym wracając do studia. Muzyka, to tak jak każdy inny zawód – ciężka praca. Chcesz śpiewać, śpiewaj. Jednak nie licz na to, że autotune załatwi za Ciebie sprawę – aby zrobić dobry utwór, trzeba ćwiczyć, bardzo dużo ćwiczyć. Kto jest gotowy ?