Dziś miało miejsce dość niezwykłe wydarzenie, przeprowadziłem pierwszy live na platformie Tik Tok. Wiem wiem, pewnie wiele osób się może śmiać, przecież to dziecinnie proste, chyba jednak nie o technikalia tu chodzi. Ot po prostu wejście w nowe miejsce, którego nie znamy, gdzie byliśmy dosłownie kilka razy i jeszcze do tego – ludzie o tym miejscu nie zawsze się przychylnie wypowiadają. Jakby od dłuższego czasu już mam takie przeświadczenie, że kamera mnie nie peszy, albo miałem – do wczoraj, kiedy to miałem faktycznie zrobić live z losowania. No i od razu pierwsze wymówki, jakie losowanie, że co, jak to zapisze, jak to wylosuje, żeby ściemy nie było, może jakoś inaczej to zorganizować. Gdyby nie fakt, że niedzielę miałem bardzo zajętą, to może nawet bym się zdecydował, aby dostarczyć live o czasie, jednak wszystko przeniosło się na poniedziałek, pewnie poniekąd też z mojego stresu wynikającego z faktu, że będę się gdzieś pokazywać.

Finalnie, plan był taki – odpalam live, kręcę kołem z nazwiskami, losuje 5 nagród i uciekam dalej robić swoje. Nie myślałem, że to potrwa w ogóle 5 minut, o dziesięciu  na pewno nie marzyłem, a live ciągnął się przez dwie godziny i muszę przyznać, że bardzo fajnie się bawiłem. Świetni ludzie, super atmosfera, no i okazja do poznawania tego wszystkiego, co dla zwykłego użytkownika tik toka jest jakby niewidzialne ( a może tylko ja nie widziałem ). Tak czy siak, zabawa weszła na tyle, że kolejny raz okazało się, że był to niepotrzebny strach przez nieznanym, a z moimi ulubionymi fanami, umówiłem się już na kolejny live, który zrobimy już na dniach. Jak widać, po całej akcji – nadal żyję i mam się dobrze. Dla Was – przypominam o konkursie topijskim, którego szczegóły – znajdziecie tutaj.