METROPOLIA ZDARZEŃ

Utwór który powstał niedawno, jest dość świeży, napisany pod wpływem silnych emocji, które towarzyszyły mi ostatnio w moim życiu, a naprawdę wiele się działo. Chyba nie jestem jeszcze gotowy, by na luzie o tym wszystkim opowiadać, może kiedyś, może piosenka, powie Wam nieco więcej. W takim oto klimacie zaczynamy też miesiąc Październik, który jak wiadomo jest kolorowy i smutny zarazem. Ja obiecuję, już niedługo dostarczyć dla Was kolejne utwory. Klip do tego numeru, miał nie powstać, jednak przy okazji małego trzydniowego urlopu w Shanklin, udało się kilka ujęć złapać, dla mnie – będzie to na pewno fajna pamiątka, a może i dla Was – ciekawy obrazek. Ci którzy klip już widzieli mówią, że mnie na nim za mało ? Hmmm….

Adrian Black - Spotify
Adrian Black - Apple Music
Adrian Black - Amazon
Adrian Black - Deezer
Adrian Black - Youtube
Adrian Black - DistroKid

Tekst utworu:

Piękny mózg zalany metropolią zdarzeń
Myśli wyprzedzają czas widzę popiół gdzie robicie fire
Nierealny świat, w którym generujesz karmę,
tu nie zrobisz save, i nie  wstaniesz po restarcie

Oddycham, oparami słów, gorzki posmak,
daje sygnał, aby szybko wszystko przepić
Parę stów, parę z ust, ładny biust, szybki wóz,
fit ten brzuch, a na koniec powiem tylko merci
Oddycham, dziś nie czuję płuc, biorę buch,
witaj w moim kreatywnym geccie,
na liniach, zawsze gra tych słów,
poczuj mój stan, w którym kreślę tu dla Ciebie wiersze

Piękny mózg zalany metropolią niepotrzebnych zdarzeń jak baje we Włoszech
Myśli wyprzedzają czas widzę popiół gdzie robicie fire i znów wszystko płonie
Nierealny świat, w którym generujesz karmę, nie zrobisz save i nie wstaniesz po restarcie
Może znasz demony zła, może demon tak jak ja,  lecz mnie opętało kurwa bardziej

Złe nałogi co wskazały dobrą drogę,
patologia, z której w sumie się wywodzę
Panny co wbijały tępy nóż w wątrobę
Przyjaciele też tu rozpalili ogień !

Płonie, paranormalna jest nawet teraźniejszość
budzę domena, przyjdę po Was tak jak piekło
łamie mi głowę bo z przyszłości znam tą przeszłość
życia labirynt, lubię zgubić się jak dziecko.

Stawka duża wtedy z gówna to się robią
tak jak w sądzie – trudne sprawy
Oprawiają Was jak obraz, a niektórym to tak dobrze
bo ich cieszą złote ramy.

Ja jak plakat chcę zawisnąć,
moją gębę proszę wcisnąć
wszędzie tylko w antyramy.
Wciąż drukuje te plakaty,
kiedy widzę papier z tuszem
czuję smutek za drzewami.

Piękny mózg zalany metropolią zdarzeń
Myśli wyprzedzają czas widzę popiół gdzie robicie fire
Nierealny świat, w którym generujesz karmę,
tu nie zrobisz save, i nie  wstaniesz po restarcie