PRAWIE JAK JA
Utwór prawie jak ja, przedstawia prawdziwe historie, które zapewne spotykały nie tylko mnie ale i wielu innych ludzi, wiemy jak jest. Tworząc ten numer, chciałem, aby na chwilę wprowadzał w nostalgiczny nastrój, dając również czas na refleksję podczas przeciąganych momentów. Prawie Jak Ja zdradza również sekret tego co będzie działo się na kolejnej trzeciej płycie “369”. Będzie dużo emocji, jeszcze więcej przekazu, a wszystko to posadzone na najlepszym biciwie. Zachęcam do przesłuchiwania, a kto jeszcze nie subskrybuje…. to ten… wiadomo.
Ten Wrzątek na skórze był bardzo bolesny, ale wytworzył odporność
inni bawili się jak byli dziećmi, mi tego nie było wolno, nie
Ciągle schowany, zwinięty jak mumia, w bandażach poznaje tu siebie
Tracę tą pewność, sam się nie lubię, do końca kim jestem jeszcze nie wiem nie.
Jest Jola, Milena, Monika, Ewela i Ania i Paula i Asia [każda]w tej sztuce była najlepsza, czemu ich CV nie leżą w teatrach
Raniły bezbłędnie, traciłem swą pewność lecz karta się zawsze odwraca
Ich nowa miłość pachniała ojcem, na twarzy siniak, bo bije jak tata
Od dziecka za plecami [jak cień] niebieskie światła,
na twarzach ludzi kłamstwa, zagubiona prawda
Jest prawie idealnie, jest prawie prawie jak ja….
w proporcjach dysproporcji opisany jak pentagram.
Miała być chwila, jak chwilą jest życie, to nikt Ci nie odda straconych sekund
Oni by chcieli bym osiadł na laurach, ja chcę ich widzieć jak ludzi sukcesu.
Zawsze bez sensu chcę lepiej dla innych, zawsze te resztki zostawiam dla siebie.
Nigdy mi nie żal że straciłem czas, kolejny dowód [nie jestem człowiekiem]
Świąteczna aura, mrozi krew w żyłach, siostry od lat nie widziały brata
Tak nie nauczą swych dzieci miłości, krzywdę im robią jak kiedyś tata.
Mądrość na ogół bywa oporna u tych mniej mądrych przychodzi po latach
Mało kto widzi rodzinę w komplecie, jak ktoś odchodzi to chcą przepraszać
Od dziecka za plecami [jak cień] niebieskie światła,
na twarzach ludzi kłamstwa, zagubiona prawda
Jest prawie idealnie, jest prawie prawie jak ja….
w proporcjach dysproporcji opisany jak pentagram.












Piękny tekst, piękna piosenka.
Dzięki